Choroba

 

Otóż chciałem Wam przedstawić co powoduje bycie chorym

Wstając rano z cholerną niemożnością wypowiedzenia słowa trzeba łykać tabletki. Serio takie małe coś brane każdego ranka ma pomóc? Jakoś słabo w to wierze, ale cóż. W momencie przełykania już czujesz: „cholera, to będzie długi dzień!”.
Zaczynamy od ponownego położenia się spać, lecz gdy już czujemy, że lepiej ułożyć się nie dało, doznajemy niesamowitego ucisku pęcherza. Tak, poranne siku zawsze wie, kiedy położymy się na łóżku. Jakby tego było mało, kot też o tym bardzo dobrze wie, więc korzystając z swojego szóstego zmysłu zawsze poleci do kuwety 2 minuty przed nami, robiąc w niej basen pełen żółtej wody; która śmierdzi. Cholernie śmierdzi. Nie ma co płakać, wracamy do wyrka… które już nie jest tak wygodne jak półtorej minuty temu.
Cóż, skoro nie zaśniemy ponownie, to chociaż można przejrzeć fejsa… Zaraz… kto by o 10.00 robił coś na fejsie?! Wszyscy są albo w pracy, albo w szkole! O tej godzinie Facebook może wyłączać swoje serwery, bo i tak nikogo o tej godzinie nie ma!
Cóż, zawsze można się czymś zająć ciekawszym. Czytanie książki jest idealnym sposobem na zabicie nudy. Kot też to wie. Jego szósty zmysł też to wie. Dlatego dokładnie w momencie, kiedy sięgamy po książkę, on się na nas rzuca, miziając się i łasząc jak alkoholik na widok wódki. Tutaj też ujawnia się biologiczny sens istnienia u kotów pazurów. Jeśli nie macie kota to Wam to szybko wyjaśnię: próbując zrzucić kota z siebie, on wbija swoje małe szpony w nas, pokazując, że już jesteśmy jego niewolnikami i mamy go głaskać. Do utraty krwi z obu rąk.
Wszamanie wszystkiego z lodówki to też spoko rzecz. Szkoda tylko, że zazwyczaj chodzimy na romantyczne spacery po kuchni 9 razy na 5 minut, przez co lodówka już jest pusta. Taka częstotliwość poruszania się sprawia, że w minutę pokonujemy średnio trasę 9-10 metrów, co nam daje pół kilometra w godzinę. Zapewne dlatego każdy po dłuższej chorobie chudnie, a znajomi mówią, że strasznie zmarnieliśmy. Co za pech.
Skoro już wszystko zjedliśmy możemy łyknąć kolejną dawkę tabletek i modlić się, by syrop na kaszel jakimś magicznym cudem przestał być gorzki. Niestety Bóg ma ważniejsze sprawie na głowie i nasz syrop nadal smakuje jak podeszwa smażonego buta doprawiana gorczycą.
Czas na majsterkowanie. Osobiście już się za to nie zabieram. Zamiast naprawić – rozwaliłem: słuchawki, pilota, lampkę nocną, a gdy brałem się za zmywanie naczyń, reszta domowników postanowiła mnie wyręczyć. Tyle przegrać. Czy oni nie potrafią zrozumieć, że zmywa się nie z przyjemności, lecz dla zabicia czasu?!
To może by coś tak porysować? Niestety, kot wie co szykujesz. Możesz o tym pomarzyć. Natomiast jest już odpowiednia godzina, by ktoś pojawił się na fejsie. Ups… choroba wyżarła pół mózgu, więc nasi znajomi się od nas odwracają bo walimy niezłymi sucharami. Wręcz wapno. ha. haha. ha.
Czas jednak się położyć spać, może to nam pomoże. Kot już też idzie spać. ALE! od czego on ma reszte łóżka, jego interesuje tylko położenie się tyłkiem na naszej twarzy, albo tak się rozpychać, by zrzucić nas z łóżka. Nasze miejsce do spania jest co najwyżej w jego nogach lub na podłodze.

Pozdrawiam Was, leżąc zrzucony na podłodze

Reklamy