Jestę Hipsterę

W czasach gdy komercha jest na porządku dziennym, gdzie muzycy, pisarze, producenci, aktorzy wykonują swoją pracę głównie dla pieniędzy, pojawili się Oni. Bohaterzy walczący ze złem komercjalizacji, strażnicy oryginalności….cóż więcej dodać….Hipsterzy.

Jednak samo pisanie o nich jest wyjątkowo trudne. Stanowią oni paradoksalnie grupę jednocześnie otwartą- każdy może zostać hipsterem- jednak poprzez swoją tajemniczość, stanowią też swego rodzaju zamknięty krąg. Widać ich wszędzie, ale tak naprawdę nikt nic o nich nie wie. Ale czy super bohaterowie w komiksach ujawniali swoje oblicza?

Przyjrzyjmy się im jak najdokładniej jest to możliwe. Ciężko zacząć od czegokolwiek więc może zacznę od tego co widać na pierwszy rzut oka czyli wygląd zewnętrzny. Otóż prawdziwy hipster ubiera się jak najbardziej oryginalnie i żeby było to widoczne z daleka. Mimo jednak tej oryginalności jest to również ubiór elegancki i promujący w pewnym względzie równouprawnienie pań bo strój męski nie różni się specjalnie od damskiego. Szanujący się hipster ubiera się w eleganckie trampki-najlepiej jaskrawe-, sweter z dużym dekoltem- oczywiście też elegancki- bardzo często jakiś szaliczek zawiązany koło szyi-nieważne czy upał czy nie- elegancki kapelusz, oraz eleganckie damskie spodnie jak najbardziej obcisłe. Do tego można dodać okulary, często bez szkieł, albo jak już to z takimi bez żadnej korekcji, z ramkami wielkości ram na obrazy oraz wielka skórzana torba czasami większa od człowieka- plecaki należą do mainstreamu. Do tego dochodzą wszelkie rzeczy od Appla- co z tego że to komercha- żeby się bardziej lansować tym, że jest się takim oryginalnym.

Jeśli już rozpoznałeś hipstera, co trudne nie jest i chcesz z nim o czymś porozmawiać niestety nie uda ci się to. Hipster jest ekspertem we wszystkim, więc twoje argumenty nie zrobią na nim wrażenie gdyż tak czy siak są błędne. Poza tym ubierasz się jak wszyscy więc sprzedałeś się i mainstream, aż się z ciebie wylewa więc choćbyś stanął/stanęła na głowie nie dogadasz się- oczywiście ze swojej winy.

Jeśli chodzi o upodobania kulturalne hipsterów to słuchają oni muzyki, której nikt nie słucha i chodzą do miejsc przez nikogo nie odwiedzanych- inne rzeczy to mainstream- Jednak nie chwalą się tym gdzie chodzą czy czego słuchają, bo mogło by to oznaczać, to że to się sprzedało i muszą zmienić upodobania. Słuchają głównie indie  gdyż nic tak bardzo nie wyraża tego jak ktoś jest indywidualny.

Co zatem można powiedzieć o tych niezwykłych ludziach, którzy całą swoją osobę poświęcają do walki z wszechogarniającą komercjalizacją…cóż na pewno świat byłby bez nich nudniejszy, a ja nie miałbym o czym pisać. Pod sam koniec nasuwa mi się pewna myśl. Skoro tyle osób postanawia zostać hipsterem to czy właśnie przez ilość tych osób nie staje się ta grupa mainstreamowa? Obecnie tyle osób chce się w jakiś sposób wyróżniać, że najlepszym sposobem na wyróżnianie się jest nie wyróżnianie się. Otóż chodzi o to, że tyle osób jest hipsterami, że hipsterskie jest nie być hipsterem…..czy jakoś tak.

*Mainstream-„główny nurt”, coś co jest powszechne, ulubione słowo hipsterów, które dla nich jest zbyt mainstreamowe bo używają go najczęściej żeby podkreślić mainstreamowość, mainstreamu .

Advertisements