To coś

Każdy zna takie uczucie, jak czasem czegoś nam brakuje, lecz nie żadnej rzeczy materialnej.

Można to uleczyć tylko 2 sposobami:
1. Zlać to z wodą, patrzeć jak namaka i znika, potem zapomnieć
2. Spełnić to.
Jedno i drugie ma swoje zalety i wady. Pierwsze jest o tyle fajne, że nie trzeba się z tym trudzić, tylko wzruszyć ramionami i znaleźć sobie inny cel w życiu. Fajne, jeśli ktoś ma na wszystko wyjebane… czyli w sumie też i dla mnie. Drugie natomiast zwiększa nasze szanse na w końcu zrobienie czegoś w życiu. Dlatego, mimo iż pierwsze mi bardzo pasuje, wybieram często drugie… Żart, wybieram drugie tylko jak mi na czymś bardzo zależy… haha, takie to było nieśmieszne.

Kiedy nasze uparcie i dążenie do spełnienia, przechodzi w natręctwo i w przesadzie kroczy ku zagładzie? Czy może to jest moment, kiedy piszemy do kogoś, mimo iż wiemy, że ta osoba jest pochłonięta czymś ważnym, ale na tyle mało ciekawym, że jeśli wyślemy swoją wiadomość, to możemy ją permanentnie rozproszyć? A może to jeszcze próba pokazania: „hej, ja istnieje, kurwa mać spójrz na mnie!„.
Trudno to ocenić, nie ze względu czy ktoś ma niską samoocenę, czy wysoką, bo jedni i drudzy mogą mieć rację, a mogą jej nie mieć. Więc jak to jest, kiedy jesteśmy tymi co „widać że się chłop stara” a kiedy jesteśmy „no cholera jaki natręt„? To akurat jest kwestia… ruchoma… jak niektóre święta, bowiem to zależy od danych ludzi, jak przełożą granicę starania się a natręctwa.

To głupie, że im bardziej nam zależy, tym równie bardziej staramy się niczego nie spieprzyć. Co ciekawe, równie wprost proporcjonalnie rośnie szansa, że jednak wszystko co robiliśmy, pójdzie na marne. Takie zadawanie sobie pytań, czy już przekraczamy granice i jesteśmy denerwujący, czy jeszcze mamy trochę zapasu – to właśnie sprawia, że popełniamy najwięcej błędów.

Niektórzy w takich momentach, jak już widzą że sobie nie radzą, proszą o pomoc Boga, lecz co ma zrobić osoba, której nawet Bóg już nie słucha? Nic, robić swoje. Jak znajdę uniwersalny sposób na radzenie sobie w takich przypadkach, to się z Wami podzielę.

3majcie się, kimkolwiek jesteście

Reklamy