Zostaw Joystick, chodź się spotkać

W dobie szybko rozwijających się  technologii cyfrowych, wiele osób zatraciło już znajomych. Nasuwa się pytanie, czy komputer to wróg, czy (tak jak miał być w zamyśle) tylko pomoc przy pracy?

Czekam na hejty, typu: „sam własnie korzystasz z komputera”. Tak, to prawda. Siedze właśnie przy laptopie, pisząc tego posta; ale właśnie na tym polega moja praca. Jestem blogerem od ponad roku, raz na jakiś czas piszę kilka postów do elektronicznej prasy, jaką jest blog. W tym przypadku używam komputer jako sposób pracy, szybkiej komunikacji się z ludźmi i przeglądania newsów. Każde moje stuknięcie w klawisze czarnej klawiatury coś tworzy.

Chodzi mi bardziej o coś, co nazwać można „bezmyślnym siedzeniem przed ekranem monitora, patrzeniem się jak ludzie piszą na fejsie bzdury, czy wstawiają beznadziejne zdjęcie z swoich „wielkich melanży”. Każdy wie, że komputer, czy to Facebook, czy to jakieś gry (itp.) strasznie nam zżerają czas. Początkowo komputery były w firmach, by zwiększyć efektywność pracowników. I tak się stało, lecz od kiedy technologia ruszyła wielkimi krokami, komputery zaczęły nam zajmować więcej czasu, niż inne rzeczy. Ludzie się rozleniwili, obecnie wysłanie e-mail’a jest dla niektórych zbyt dużym wysiłkiem. Więc co dopiero z zdaniem „zrób to szybko, to wyjdziemy się napić” – umiera.

Nie chce, by to wyglądało na jedne z tych kwejkowych przekomarzań i pokazywania jak to się jest tym lepszym, ale coś w tym jest, że obecnie dzieciaki wolą posiedzieć przy komputerze, zabijając cybernetycznych nazistów, niż się spotkać po szkole ze znajomymi. Komputer stał się głównym zajęciem większości ludzi.

Lecz to Wy powinniście ocenić, czy komputer stał się pożeraczem czasu, czy tylko pomocą. Osobiście uważam, że strasznie pożera (widze to po sobie). Wy to przemyślcie, a ja wracam do swojej książki, więc

3majcie się, kimkolwiek jesteście

Reklamy