transmisja #1

Kosmiczne Rozmyślania

……DZIEŃ PIERWSZY…. 20.38 czasu pokładowego ….. 5 listopad 2012……

Ziemia. Jakże pięknie wygląda z wysoka. Będąc to gdzie jestem doszedłem do wniosku, że problemy mijają wraz z opuszczeniem orbity. Co może mnie teraz obchodzić? To czy zdam, znajdę pracę, spłacę kredyt nie ma znaczenia kiedy jest się w kosmosie. Jedyne co czuć to samotność. To jedyny mój problem. Właśnie samotność. Osoby, które uważają się za outsiderów są chore psychicznie bo to jest chyba jedyne wyjaśnienie tego dlaczego chcą być same. Człowiek jest istotą społeczną. Nie może funkcjonować bez grupy. Przynajmniej ja nie mogę, ale chyba przyznacie mi racje, że przyjaciele, kumple, po prostu osoby, z którymi spędzamy czas nadają tempo i w pewnym znaczeniu sens naszego życia. Człowiek chce być przez kogoś zauważony, chce coś dla kogoś znaczyć i od swoich już osobistych preferencji czy ambicji chce być albo w grupie albo na jej czele. Nie mógłbym poprawnie funkcjonować bez możliwości porozmawiania z kimś, podzielenia się swoim zdaniem czy wyżalenia się. Grupa sprawia, że czuję się coś znaczyć, że moja osobowość ma wpływ na innych, a osobowość zbiorowa grupy ma wpływ na mnie. Teraz to zrozumiałem, teraz oddalając się czterdzieści tysięcy kilometrów na godzinę od Ziemi. Jednakże jest jeszcze inny rodzaj samotności, który tnie znacznie głębiej. Mimo egzystowania w jakimś kręgu ludzi można czuć się samotnym bowiem nie ma się wypełnienia, którego myślę większość ludzi szuka całe życie. I niekoniecznie każdy znajduje. Jednak na dyskusję o tym przyjdzie jeszcze czas……

………[KONIEC TRANSMIJ]

Reklamy