Kultura a społeczeństwo

Kultura – to mój temat na pierwszy post na tym blogu.

Otóż jak każdy dobrze wie, kultura jako zachowanie to zbiór norm, które obowiązują w danej grupie społecznej; uważane jako dobre wychowanie. Jak to wygląda w praktyce? Każdy ma swoje małe grupy znajomych, czy to szkolne, czy to w pracy, a może po prostu znajomi, których się kiedyś poznało. W każdej grupie zachowujemy się inaczej, mamy inne odruchy. Czyli każda nasza grupa ludzi ma inną kulturę, o którą każdy niejako dba by się o po prostu nie zachowywać jak zwierze.

Przykładem dobrej kultury w świecie blogerów jest przedstawienie się. Z racji tego, że dbam o swoją kulturę (w miarę), napiszę kilka zdań o sobie: otóż od ponad roku prowadzę swój blog, wcześniej udzielałem się na różnych portalach, głównie jako newsman. Resztę ciekawostek o mnie można przeczytać na moim profilu bądź na osobistym blogu.

Skoro już uzgodniliśmy czym jest owa kultura i daliśmy jakiś przykład, mogę przejść do sedna sprawy: czemu (do kurwy) codziennie będąc w autobusie, metrze, czy wychodząc z sklepu, czuje się jak w stadzie bezmyślnych małp? Serio, czasem mam odczucie, jakby zamiast ludzi na peronie metra, stało stado bizonów. Czy to tak trudno zrozumieć, że najpierw się przepuszcza ludzi wychodzących, a potem się samemu wchodzi? Nie kurwa, bydło musi pierwsze się pchać przez drzwi. Choć jeszcze ciekawsze jest zachowanie ludzi wsiadających do autobusu na pętli, jak tylko podjedzie ten żółto-czerwony pojazd śmierci. Drzwi się otwierają i od razu wielki bieg po wolne miejsca; w tym momencie idealnie widać, które babcie za młodu biegały, a które uprawiały boks. Osobiście wole już postać, niż dostać z łokcia babci, rozpychającej się swoimi kończynami, aby zająć ostatnie wolne miejsce. Choć te dwa przykłady są jeszcze zrozumiałe. Miasto, stolica, stres, pośpiech, zmęczenie – to normalne, że ludzie czasem zatracają swoje człowieczeństwo. Lepsza akcja była niedawno w sklepie obuwniczym, gdzie jak tylko spadł pierwszy śnieg, od razu zrobiła się niesamowita kolejka przed wejściem. Ludzi to nie obchodziło, że sklep jest otwierany o 9, bo cały pasaż jest czynny już wcześniej. To, jak ludzie na siebie klęli na siebie to nic, najciekawsze było rzucane wielokrotnie hasło, rodem z czasów PRLu „Pani tu nie stała!”. Brakowało tam tylko pytania „A przepraszam, do czego ta kolejka?”, czy stania w kolejce na zmianę z innymi członkami rodziny.

W tym samym sklepie obuwniczym od jakiegoś czasu pojawiła się ciekawa moda wśród skłóconych klientów. Jeżeli została ostatnia para butów w danym rozmiarze i kolorze, a dwie osoby się o to kłócą, gdzie jedna trzyma prawego buta, a druga lewego – dochodzi do kłótni, po czym jedna odchodzi, chowając buta do jakiegoś pudełka. Druga osoba prosi ekspedientów by poszukali tego buta. Na koniec okazuje się, że osobą kryjąca buta, schowała go w innym pudełku, wcześniej udając, że kładła go gdzie indziej. Sam tego początkowo nie ogarniałem, ale tak się ostatnio zdarza coraz częściej. (kiedyś poświęcę na takie absurdy cały post, bo znam ich o wiele więcej)

Cóż, człowiek to tylko człowiek, czasem każdego ponoszą emocje, szczególnie jeżeli ktoś od razu zaczyna nam cisnąć, lecz ja się pytam: kurwa, ludzie, gdzie Wasz szacunek do drugiego człowieka? Czemu ciągle ktoś na ulicy się kłóci, rzucając kurwami i dziwkami na każdą możliwą stronę? Nie wiem jak Wy, ale ja momentami czuje, że nie chce mieć dzieci, by nie musiały na to patrzeć

A tymczasem trzymajcie się ciepło, kimkolwiek jesteście.

burgund

Reklamy